Uzyskanie plonu o standardowej wielkości i jakości kolejny rok z rzędu wydaje się zagrożone. Nie sprzyja temu przebieg pogody a sytuacje dodatkowo komplikuje presja szkodników i chorób. Nie mniej jednak odmiany cebuli o dobrej genetyce radzą sobie nieco lepiej niż pozostałe. O ocenę niektórych z nich, tych znajdujących się w ofercie firmy Syngenta poprosiłem Władysława Tokarczyka, koordynatora projektu Onion Leader.

Niższe zbiory niż w ubiegłym roku

Zacznijmy od ogólnej sytuacji nie tylko w Polsce, ale w tej części kontynentu. Ta jest po prostu zła. Dynamicznie zmieniająca się pogoda, wysokie wahania temperatury i na większości terytorium Niemiec, Czech, Słowacji, Polski i państw bałtyckich przeciągająca się susza – z takimi warunkami mierzą się prowadzący swe gospodarstwa plantatorzy. Plantacje są w złej kondycji. Może nieco lepiej wygląda to w Czechach. Tam dużą uwagę zwracano na deszczowanie. Nie prowadzono go w bardzo ciepłe, upalne dni. Niedobory wody uzupełniano intensywnie w chłodniejszych okresach. W Republice Czeskiej nieco lepsze warunki panowały także wiosną. Wyrównane wschody ułatwiły prowadzenie plantacji. – informuje W. Tokarczyk. Wiele więc wskazuje na to, że zbiory cebuli w Europie Środkowej w przeliczeniu na 1 ha będą niskie, zapewne niższe nawet niż zeszłoroczne.

Trzej muszkieterowie walczą o plon

Odmiana Medallion F1 dość dobrze znosi trudne warunki uprawy panujące w tym roku. Przy stosunkowo dobrym systemie korzeniowym rośliny mają wzniosły pokrój. To ogranicza utratę wody w stosunku do odmian o rozłożystym szczypiorze. Liście są silnie nawoskowane, co podnosi odporność na wiatr i wysokie temperatury. Łatwiej jest także prowadzić ochronę herbicydową w oparciu o preparaty o działaniu parzącym.

Odmiana Medaillon 16 lipiec 2019

Vision F1 zyskał przewagę dzięki wczesności. Szybko przebył fazę juwenilną, gdy warunki do wzrostu były nieco korzystniejsze. Rośliny tej odmiany dość wcześnie wytworzyły liście i ogólnie nieźle znosiły kaprysy pogody.

Odmiana Vision uprawiana w technologii Onion Leader – 19 lipiec 2019

Progression F1 odznaczył się dobrym rozbudowaniem systemu korzeniowego. Inną zaletą, która uwidoczniła się silnie w tym sezonie, jest fakt, że wciornastki mniej chętnie zasiedlały cebule tej właśnie odmiany – wyjaśnia Władysław Tokarczyk. Ekspert odniósł się także do innych jeszcze kreacji. Wellington F1 to opcja dość uniwersalna, dobrze dostosowana do uprawy w Polsce. Przyzwoicie radzi sobie na plantacjach w obecnym sezonie. Odpowiedzią na susze, które coraz częściej nawiedzają Polskę, jest także uprawa holenderskiego Rijnsburgera 5. Te odmiany powinny dać plon o zadowalającej jakości, pozwalającej na przechowywanie nawet w trudnych sezonach.