Cebula w RSP Hopkie

0
3969

9 maja wraz z ekspertami z firmy Syngenta, w ramach projektu Onion Leader wizytujemy Rolniczą Spółdzielnię Produkcyjną Hopkie. Rejon Zamojszczyzny, gdzie jest ona położona z żyznymi i zasobnymi w wodę glebami sprzyja prowadzeniu intensywnie produkcji rolniczej, w tym również uprawie warzyw. W tym roku jednak i tutaj daje się we znaki deficyt wody. Jak w takich warunkach radzi sobie cebula? Zobaczmy …

W RSP Hopkie powierzchnia wszystkich upraw wynosi 1000 ha, z czego na 200 ha uprawiane są warzywa. Największy udział ma cebula – zajmując w tym roku areał 120 ha. Uprawiane są różne odmiany – sprawdzoną od lat jest Stamford F1 ceniona tu za wysoką jakość cebul i twardość, w tym roku testuje się też odmiany Medaillon F1 i Progression F1.

Sucha i tak naprawdę zimna wiosna nie ułatwia tak naprawdę wzrost roślin od początku tego sezonu. W RSP Hopkie siewy cebuli realizowano 12-16 kwietnia, ale tak naprawdę wschody rozpoczęły się dopiero po 29 kwietnia kiedy w tym regionie spadł deszcz. Przez to były niewyrównane – w miejscach gdzie było więcej wody w glebie nastąpiły wcześniej, a na bardziej suchych stanowiskach były opóźnione. Mimo wszystko udało się uzyskać oczekiwaną obsadę czyli na 1 m2 przypada około 65 roślin. Maj również nie sprzyjał wzrostowi cebuli – przede wszystkim hamował go niskie temperatury nocą i deficyt wody w glebie. Jak podkreśla Jadwiga Najda, prezes RSP Hopkie – Pozostało nam około 3 tygodni do momentu gdy cebula zacznie tworzyć zgrubienia, czasu jest wiec niewiele na zbudowanie dobrej powierzchni wegetatywnej. Żeby był dobry dół, musi być mocna góra.

Jak informuje Jarosław Swatowski, kierownik produkcji w RSP Hopkie, efekty działania herbicydów w tym sezonie były też bardzo niejednoznaczne. Nawet stosowane w mikrodawkach miały negatywny wpływ na wzrost cebuli, zwłaszcza na słabszych stanowiskach z ubogim kompleksem sorpcyjnym. Z kolei tam gdzie nie zastosowano herbicydów posiewnych cebula wygląda dużo lepiej i udało się mimo wszystko zapanować nad chwastami.

Władysław Tokarczyk (z lewej) i Jarosław Swatowski podczas lustracji plantacji
Władysław Tokarczyk (z lewej) i Jarosław Swatowski podczas lustracji plantacji

Lustrując plantacje, widać że mimo tych trudnych dla roślin warunków, cebula jest w dobrej kondycji – rośliny mają już 4-5 liści właściwych i co ważne – dobrze rozwinięty system korzeniowy z kilkunastoma grubymi korzonkami. Kilka dni temu zastosowano tu herbicydy Galigan 240 EC (100 ml/ha) z Lontrelem 300 SL (150 ml/ha), efekty czego już było widać w postaci zamierających chwastów. Ponieważ generalnie kondycja roślin była osłabiona wzmacniano je poprzez odżywianie dolistne, z zastosowaniem nawozów mineralnych w połączeniu z produktami aminokwasowymi. Dzięki temu znacząco udało się poprawić kondycję i wigor szczypioru.

Władysław Tokarczyk z Syngenta bardzo dobrze ocenia odwiedzaną plantację, przewidując dobry plon w tym sezonie. Zaleca by w najbliższych dniach wysiać nawozy azotowe w dawce około 40 kg N/ha. Ponieważ jest tu możliwość nawadniania plantacji, najlepiej zaraz po wysiewie azotu rozpocząć nawadnianie, co pozwoli wpłukać nawóz w glebę i zapobiec niepotrzebnym stratom azotu. Również na polach gdzie są jeszcze chwasty jest ostatni moment na zastosowanie herbicydów doglebowych, np. opartych na pendymetalinie. W tym okresie trzeba przede wszystkim zadbać o dobry rozwój masy wegetatywnej, tak by do momentu gdy zaczną się wykształcać zgrubienia cebulowe, szczypior był jak najlepiej rozbudowany – podkreślał ekspert Onoon Leader.

baner_750x150

Lustrując plantację na brzeżnych częściach pola zauważyliśmy również pierwsze objawy żerowania wciornastków. Przyglądając się bliżej roślinom, w załamaniach szczypioru znaleźliśmy już żerujące wciornastki. Zdaniem Pana Jarosława wcześniejsze niż zwykle pojawienie się wciornastków to efekt suszy i wysokich temperatur. Przy obecnie panujących warunkach, kiedy jest sucho i gorąco, wciornastek bardzo szybko przemieszcza się na plantacje cebuli. Z dnia na dzień widać, że presja tego szkodnika jest coraz większa, dlatego przygotowujemy się obecnie do zabiegu przeciwko temu szkodnikowi – informuje Jarosław Swatowski. Jak przewiduje, presja wciornastków w tym roku może być bardzo duża, dlatego już teraz warto zacząć lustrować plantacje pod katem obecności tego właśnie szkodnika.

Wciornastki najłatwiej jest dostrzec w załamaniach liści
Wciornastki najłatwiej jest dostrzec w załamaniach liści

 

W kolejnej odsłonie zapraszamy na film zrealizowany w RSP Hopkie.

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here